previous arrow
next arrow
Slider
  • #kołcznarurce – porażka.

    Porażka. Ten wpis miał nigdy nie powstać. Cała sytuacja miała zostać w odmętach mojej pamięci i nigdy nie ujrzeć światła dziennego. Wszak po co dzielić się z innymi własną porażką? Wczoraj przeczytałam ostatni post Gosi Kalinowskiej, który mocno mnie zainspirował. Poczułam, że naprawdę chcę się tym podzielić z innymi. To nie żadna porażka. To kolejna lekcja, z której należy wyciągnąć odpowiednie wnioski. A o co właściwie chodzi? Zaledwie w zeszłym tygodniu wysłałam zgłoszenie na zawody. Zgłoszenia można było wysyłać już od miesiąca, ale decyzje podjęłam zaledwie 5 dni przed końcem. Dlaczego? Dlaczego najpierw nie chciałam, a potem nagle się na to zdecydowałam? Zawody odbywają się połowie czerwca, czyli terminie, w…