Przyszła wiosna! – czas na budzenie rurki

            Mimo ostatnich pogodowych zawirowań kalendarz wskazuje, że przyszła do nas wiosna! Ta pora roku kojarzy nam się z konkretną paletą barw, pojawiającym się słońcem, ciepłym wiatrem i budzeniem przyrody do życia. I tak jak ona i my możemy obudzić swoje rurki po zimowym śnie.

A teraz bez metafor. Niezależnie od pory roku możesz odczuwać, że Twoje treningi przeszły na tryb snu zimowego. Nie masz ochoty ani siły na zajęcia, czujesz, że wszystko traci sens, a tym samym rurka. Czasem po prostu musisz przedłożyć inne obowiązki nad treningi. Jednak zawsze po tym ciemnym okresie przychodzi jasność i życie nabiera kolorów. A przynajmniej tak powinno być.

Czy mogę powiedzieć sobie „stop”?

            Życie nie zawsze układa się po naszej myśli i czasem rzuca pod nogi więcej przeszkód, niż jesteś w stanie ominąć. Żyjemy w czasach bodźców, które napierają na nas z każdej strony. Praca, dom, uczelnia, szkoła, zainteresowania, powiadomienia, prace dodatkowe… Jak w tym wszystkim znaleźć choć chwilę spokoju? Dla niektórych odpoczynek często jest niemożliwy. Biegniemy dalej

, mimo, że nasze nogi odmawiają posłuszeństwa. Takie postępowanie przez dłuższy czas doprowadzi Cię w końcu do przepaści – idziesz dalej czy mówisz sobie „stop”?

            I choć czasem wydaje Ci się, że nie możesz tego zrobić, bo masz tyle obowiązków na głowie i to wszystko musi zostać skończone, to warto przekalkulować to wszystko jeszcze raz. Czy warto stawiać wszystko inne ponad siebie?

            Nie warto. Są rzeczy, które czasem możesz sobie odpuścić i wierz lub nie – jest to trening pole dance.

Kiedy rurka odchodzi na bok

            Trudno jest odłożyć na bok coś, co jest dla Ciebie największą pasją, a w dodatku sprawia Ci przyjemność. Jeśli tak jest (mam taką nadzieję) to z drugiej strony, może ona być dla Ciebie lekarstwem. Ale co w sytuacji, kiedy tracisz całą przyjemność?

            Teraz ciężko nawet o tym pisać, ale marzec był dla mnie bardzo złym miesiącem. Niestety, doprowadziłam się do stanu przebodźcowania. To, co działo się na zewnątrz i wewnątrz wpłynęło na mnie na tyle, że nie miałam ochoty wstawać z łóżka. Mimo, że nadal spełniałam swoje „obowiązki” związane z rurką, jak praca czy warsztaty, to nie odczuwałam aż takiej przyjemności. Przybrałam sztuczny uśmiech i grałam. Grałam póki mogłam, jednak w końcu ktoś mi powiedział, że mogę powiedzieć sobie „stop” i nic złego się nie stanie. Tak zrobiłam – po prostu odpuściłam.

            Okazuje się, że moje wszystkie umiejętności nie cofnęły się. W środę przyszłam na trening, otrzymałam po prostu wsparcie i kilka dobrych słów. Zaliczyłam nie tylko dobry trening, ale też świetnie się bawiłam. Uśmiechałam się, tym razem zupełnie szczerze.

Jak się obudzić?

            Daj sobie czas. Każda przerwa w treningach wiążę się z pewnym regresem, ale wielokrotnie wychodzimy z treningu zdziwione, bo spodziewałyśmy się, że będzie gorzej. Sama musisz tego chcieć. Musisz poczuć w sobie siłę oraz chęci do treningów, do spotkań z ludźmi, do kolejnych porażek i sukcesów. Stawiaj małe kroczki i otaczaj się ludźmi, którzy będą wspierać Cię w powrocie do Twojej pasji. Rurka może okazać tęsknotę i sama wspierać Cię dobrym gripem, ale może też udawać obrażoną i wcale nie pomagać w powrocie. Jakby nie było – pamiętaj, że warto obudzić w sobie pasje na nowo. Pole dance jest sportem, który wymaga od nas wytrwałości, siły, zaangażowania i cierpliwości. Ale pole dance jest też TYLKO sportem, od którego możesz odchodzić i wracać, kiedy uznasz to za stosowne. Zazwyczaj rurki nie zmieniają swojego położenia – czekają 😊

Czy to naprawdę może pomóc?

            Mówi się, że kobiecie na złość czy smutek od razu pomogą zakupy. Jestem daleka od tego stereotypu, jednak każda z nas jest inna. I choć sam stereotyp jest krzywdzący, to nie warto mierzyć wszystkich tą samą miarką. Czasem to naprawdę może pomóc.

            Od dziecka lubiłam wymyślać najróżniejsze stroje. Pożyczałam ciuchy od mamy, urządzałam z siostrą „pokaz mody”, chodziłam po podwórku w butach na obcasie. Ubrania nie stanowią tylko czegoś, co trzeba nosić. Ubrania często dodają nam pewności siebie czy pokazują nasz charakter. I można powiedzieć, że jest to słabe dowartościowanie, ale ja lubię ubrać się w szczególnie „ładny” sposób, bo wtedy czuję się pewniejsza siebie. Czy to na egzaminie czy na sali pole dance.

            Kiedy wchodzę na salę w stroju, który dodaje mi pewności siebie, czasem ukrywa moje wady to czuję się po prostu lepiej sama ze sobą. Co z tego, że już po rozgrzewce jestem cała mokra i wcale nie wyglądam tak dobrze, jak na początku. Po rozgrzewce patrzę już tylko na rurkę.

            Właśnie dlatego czasem warto otworzyć się na nowe możliwości. Czasem warto wygrzebać z szafy ulubiony strój, w którym wstydziłaś się wcześniej wychodzić. Warto kupić sobie coś nowego i czuć się w tym dobrze. Warto uwierzyć w siebie.

            A, że przyszła wiosna, to można się odziać w takie kwiatowe cuda. Ja jestem zakochana w tych propozycjach Pole Addict i chyba sama zamówię sobie w końcu coś kolorowego. Na przełamanie czerni i cielistego w mojej pole dance’owej  szafie 😊

Z kodem marzecnarurce15 macie 15% zniżki na całe zamówienie!

Nie zapomnij

            Odkładając na bok rurkę i temat pole dance, chcę tylko zwrócić Twoją uwagę na problem depresji. Jeśli zauważasz u siebie lub kogoś bliskiego, takie objawy, jak: ogólny smutek, apatia, brak zainteresowań, zmęczenie, utrata apetytu czy zaburzenia snu – poproś o pomoc lub sam ją zaproponuj. Psycholog czy psychiatra nie gryzie, nie potrzebujesz skierowania.

Więcej informacji znajdziesz na tej stronie: https://forumprzeciwdepresji.pl/

Podobał Ci się ten tekst? Zostaw komentarz!