#strechtime – czym jest streching i czy go potrzebujesz?

Okazało się, że w ciągu 5 lat swojej blogowej kariery nie napisałam nic o strechingu! (Albo zupełnie tego nie pamiętam). Zaczęłam się zastanawiać – dlaczego? Odpowiedź nie była wcale taka trudna, jak może to się wydawać. A brzmi ona: tak naprawdę sama nie rozciągałam się w trakcie mojej nauki pole dance. Wszystko zmieniło się tak na poważnie dopiero w trakcie pandemii. Tak, musieli mnie zamknąć w domu, żebym zaczęła się regularnie rozciągać.

Wtedy pomyślałam sobie: Ania, a weź zrób taką serię o strechingu i wzmacnianiu. Nie no, pomyślałam o tym dużo później, a jeszcze bardziej przekonała mnie do tego jedna z Was, prosząc o porady. Stąd w moje głowie narodził się pomysł pisania o strechingu.

Na początek musimy ustalić kilka rzeczy. Przede wszystkim, najważniejsza jest taka, że nie jestem trenerką. Stąd nie znajdziesz tu konkretnych cudownych ćwiczeń, dzięki którym zrobisz szpagat. Znajdziesz za to informacje o strechingu oraz osobach, które posiadają wiedzę w tym zakresie i kompetentnie ją przekazują. Nie wykluczam, że mogą przewijać się gdzieś ćwiczenia, które akurat sama wykonuję na zajęciach i po konsultacji z trenerem będę mogła je tutaj zamieścić. Tylko w wypadku, kiedy będę pewna, że przekażę to w taki sposób, aby nikomu nie stała się krzywda. No, to tyle na początek, dzisiaj tematem dnia jest wstęp do strechingu.

Czym jest streching?

Na początek mała dygresja – po wpisanie w Google hasła “streching” pojawia się tak dużo wyników, że olaboga. W głowie rodzi mi się tylko pytanie, co z tego wszystkiego jest naprawdę dobrym materiałem?

Z tego względu weźmiemy definicję z Wikipedii i zobaczymy, co z tego można wyciągnąć.

Stretching (ang. rozciąganie) – zestaw ćwiczeń fizycznych polegający na rozciąganiu mięśni w celu ich uelastycznienia, a także poprawieniu ukrwienia układu motorycznego i spowodowanie jego rozruszania. Standardowy zestaw ćwiczeniowy trwa kilkanaście do kilkudziesięciu minut jednej sesji. Polega na kilkunastosekundowej, izometrycznej pracy (napinaniu) mięśnia oraz następnie powolnym rozluźnianiu go, a następnie rozciąganiu go przez następne kilkadziesiąt sekund. Podczas wykonywania ćwiczeń ważne jest często zachowanie koordynacji ruchowej, równomiernego oddechu i nieprzesadzanie z napinaniem mięśni (nie wolno przekraczać progu bólu).

Definicja nie jest najgorsza, mówiąc wprost – rozciągamy się po to, żeby być bardziej elastycznymi. A po co nam streching w pole dance?

Streching w pole dance

Streching jest już niezwykle powszechnym rodzajem zajęć, jeśli chodzi o szkoły pole dance. W praktycznie każdej można znaleźć takie zajęcia. Wiele z nas jednak nadal z nich nie korzysta. Chodzimy przecież na pole dance, a tam również mamy ćwiczenia rozciągające. Więcej, mówimy, że streching jest męczący i boli. Po co nam to wszystko?

Teraz możesz przeżyć szok, ale przygotuj się na to. Streching nie jest jedynie “prostą” drogą do szpagatu czy mostka. To jest zdecydowanie coś więcej. Ćwiczenia rozciągające wpływają przede wszystkim na pracę Twoich mięśni – stają się one bardziej elastyczne i chętniej pracują. A to przekłada się na rurkę. Regularny streching pozwoli Ci nie tylko wejść do ładnych, gięciowych figur, ale przede wszystkim będziesz się czuła o wiele lepiej.

Zwłaszcza, jeśli weźmiemy pod uwagę obecną sytuację. Większość czasu spędzamy przy biurkach, przed komputerem. Mięśnie są spięte i zmęczone. Lekarstwem może być odpowiednio przeprowadzony streching.

Trochę zeszłam z tematu, więc już wracam do rurki. Nie musisz siadać w szpagacie na zawołanie, żeby streching realnie wpływał na Twoje postępy na rurce. Pozwala on na otwarcie ciała – obręczy barkowej czy miednicznej. Samo to pomaga chociażby w wejściu na rurkę. Ale wiesz, takim ładnym, co wygląda, jakby to w ogóle nie wymagało żadnej energii 🙂

Czy jest konieczny?

Jasne, że nie. Zdecydowanie nikt nie zmusi Cię do regularnego rozciągania, bo na nic by się to zdało. Jednak w większości przypadków może on bardzo pozytywnie wpłynąć na Twoje postępy! Oczywiście, wszystko zależy od Ciebie i Twojego ciała. Pamiętaj, że streching nie powinien być godziną nieznośnego bólu. Jeśli masz wątpliwości, co do stanu swojego zdrowia, przed rozpoczęciem zajęć warto wybrać się do fizjoterapeuty. Taka wizyta pozwoli na ustalenie, czy taki wysiłek fizyczny jest dla Ciebie odpowiedni i czego, ewentualnie, powinnaś unikać.

Streching w pole dance pozwoli Ci na stworzenie swego rodzaju bazy. Poznasz lepiej swoje ciało i jego możliwości, inaczej mówiąc – zakresy. Wszystko zależy od indywidualnych cech każdego z nas, ja na swoim przykładzie mogę powiedzieć, że regularnie rozciąganie daje wspaniałe rezultaty! Zdecydowanie szybciej robię postępy na rurce, jeśli chodzi chociażby o plecy. Po operacjach mam z nimi mały problem, ale po strechingu, z zajęć na zajęcia jest coraz lepiej 🙂

Czego nie robić?

  • Przede wszystkim, nie rób nic na siłę. Podchodź do strechingu ostrożnie, ale nie jak pies do jeża.
  • Poznawaj swoje ciało i jego możliwości. Staraj się powiększać swoje zakresy, ale nie doprowadzaj do przekroczenia progu bólu. Nie możesz ciągle stać w miejscu, ale nie wybiegaj za bardzo do przodu.
  • Nie porównuj się do innych! Każdy z nas ma zupełnie inne możliwości, więc jeśli koleżanka już siedzi w szpagacie, to nie oznacza, że Ty też musisz. Jeśli jest to Twój cel – super. Ale daj sobie czas!

A może szpagat w 30 dni?

Myślę, że jest to odpowiedni moment, aby podzielić się z Wami postem Bereniki Nienadowskiej. Niedawno na jednym z profili pojawił się kolejny z postów typu “WYZWANIE SZPAGAT W 30 DNI USIĄDZIESZ W NIM OBIECUJĘ!!11!!1”. Berenika wzięła sprawy w swoje ręce i zaapelowała do każdego z nas, po prostu, o rozsądek.

Nie musisz zrobić szpagatu w 30 dni i zapewne go nie zrobisz. Możesz za to nabawić się niemałej kontuzji. Jeśli w nim usiądziesz w tym czasie – gratuluję! Ale jeszcze raz, każdy jest inny i tego typu wyzwania naprawdę mogą być szkodliwe. Nie tylko fizycznie, ale także psychicznie. Bo skoro nie zrobię tego szpagatu, to znaczy, że jestem gorsza, tak?

Nie.

A na koniec…

Na dzisiaj tyle, co by za dużo nie napisać. Dzisiaj, 23 lutego obchodzimy również Dzień Walki z Depresją, także pamiętajcie, ze warto prosić o pomoc.

A ja lecę na streching.

Podobał Ci się ten tekst? Zostaw komentarz!