previous arrow
next arrow
Slider

FAKE OFF! Jestem sobą! #2

Znacie już moja historię. Czas dowiedzieć się, jak to wszystko na mnie wpłynęło i po co ta cała akcja?

Byłam nieśmiałym dzieckiem. Wróć. Byłam też nieśmiałą nastolatką, a teraz… nieśmiałą młodą dorosłą. Oczywiście porównując małą Anię lat 8 i mnie teraz, to różnica jest bardzo duża, ale nadal nie czuję się na tyle pewna siebie, aby swobodnie z każdym rozmawiać. Za to pisanie przychodzi mi bez najmniejszego problemu. Postanowiłam to wykorzystać. Z jednej strony żyjemy w czasach, gdzie oczekuje się od ludzi perfekcji, a z drugiej strony każdy chce ten nasz świat zmienić na lepsze. Nie zawsze się udaje. Wielokrotnie próbują, ale w efekcie sami sobie zaprzeczają. Ludzie mówią nam, że nie trzeba się przejmować wagą czy wyglądem, ale najczęściej mówią to piękne i szczupłe gwiazdy. Super, ale co dalej? Trzeba było pójść krok dalej. Wiele firm postanowiło zrobić kampanie z modelkami plus size, co było już sporym krokiem naprzód. Jednak te wszystkie kampanie pokazywały tylko ułamek jakiejś historii. Ja chciałam więcej i się doczekałam. Kampania Dominiki Cudy “Fake Off” pokazała, że nie ma ludzi idealnych, zaprosiła do udziału kobiety, które nie tylko pozowały do zdjęć, ale również postanowiły opowiedzieć swoją historię. Zainspirowana tyloma cudownymi kobietami postanowiłam również opowiedzieć Wam swoją historię, choćby miało to dotrzeć tylko do kilku osób.

Co zmieniło się w moim życiu po operacji?

Przede wszystkim doceniłam zdrowie. Zobaczyłam jak kruche potrafi być, ale też jak silnie potrafi walczyć. Zawsze mi się wydawało, że nic mi nie będzie, znam swój organizm, na pewno dam radę. Przekonałam się, że to niestety nieprawda. Organizm walczy i się nie poddaje, jednak potrzebuje pomocy ze strony psychiki. Kiedy leżysz, patrzysz w sufit i nie możesz wstać, to jedyne o czym myślisz, to ból. Generalnie myśli, że już na pewno nigdy nie wstaniesz i takie tam to norma. Zobaczyłam, jak wiele potrafi zdziałać na nasze zdrowie, również sposób myślenia. Zawsze bawiły mnie rady “myśl pozytywnie”i nadal bawią, bo wiem, że nie da się włożyć do głowy samych pozytywnych myśli. Ja chciałam myśleć pozytywnie, ale moja głowa mówiła “i tak nic z tego nie będzie”. Odgrywasz walkę z samym sobą i od Ciebie zależy, kto wygra.

Przekonałam się o tym, że warto doceniać ludzi, którzy nas otaczają, bo to oni stanowią nasze oparcie. Najbardziej na świecie podziwiam moją mamę. Jest to dla mnie kobieta niezwykła, a jeszcze bardziej sobie to uświadomiłam, kiedy po 15 godzin dziennie siedziała przy moim łóżku na wybitnie niewygodnym krześle, toczyła walkę z pielęgniarkami i lekarzami, robiła wszystko, aby choć trochę ułatwić mi powrót do zdrowia. Zaczęłam doceniać każdą chwilę spędzoną z najbliższymi, bo przekonałam się o tym, że życie jest jedną wielką niespodzianką.

Pokochałam siebie i swoje ciało. Wracając na tematykę pole dance. Nie było treningu, przed którym nie bałabym się, że ktoś zobaczy mój cellulit czy oponkę na brzuchu. Zawsze starałam się dobierać takie stroje, które jak najbardziej zasłaniają moje mankamenty. Wszelkie figury, które wymagały zdjęcia koszulki były zgrozą. Okazało się, że choćbym nie wiem jak chciała to ukryć, to rurka znajdzie najlepszy sposób na ukazanie tego. Zdjęcia na rurce były kolejnym problemem. Jak zrobić ładne zdjęcie w kuleczce, kiedy po boku pięknie ukazują się wszystkie moje fałdki na brzuchu? O, jak ja się musiałam z tym męczyć. Zrozumiałam, że mam wokół siebie ludzi, którzy mnie kochają i akceptują. Co więcej – ja siebie kocham i akceptuję, więc dlaczego miałabym się przejmować tym, co pomyślą sobie inni? To zdjęcie nie ma pokazać płaskiego brzucha, ale figurę. Moje ciało może nie jest idealne, ale jest MOJE. To ja w nim żyję i ode mnie zależy czy zjem kolejny kawałek ciasta, czy nie (obawiając się dodatkowych kilogramów). I tak, zjem. Kocham dobre jedzenie, jedzenie jest główną potrzebą fizjologiczną, a jeżeli do tego jest dobre, to czemu mam się powstrzymywać? Zrozumiałam, że kluczem do samoakceptacji jest poznanie i zrozumienie własnego ciała, Moje ciało potrafi dużo więcej niż tylko wyglądać. Nie jest idealne, ale robi cuda na rurze, Nie jestem też mistrzynią pole dance, ale cieszy mnie każda nowa figura, nawet jeżeli ćwiczyłam ja 3 miesiące, a ona zrobiła to w trakcie dwóch tygodni. Zacznij szanować siebie i swoje ciało, wsłuchaj się w nie, a zobaczysz dużo więcej niż tylko brzuch, nogi czy ręce. Twoje ciało ma Ci o wiele więcej do pokazania. Musisz tylko chcieć popatrzeć.

Uświadomiłam sobie, że życie nie jest czarno – białe. Nie ma ładnych i brzydkich, chudych i grubych, lepszych i gorszych. Są po prostu ludzie. Każdy z nas jest człowiekiem. Czas skończyć z kategoryzacją i “ocenianiem książki po okładce”. Każdy z nas ma w sobie coś niezwykłego, trzeba tylko to odkryć i pokazać innym. Nie jesteśmy tylko ładną Asią, czy brzydkim Wojtkiem. Każdy z nas ma w sobie coś wartościowego. Ja trenuję pole dance, a Ty jaką masz supermoc?

Jesteśmy ludźmi. Nie ma ludzi doskonałych, ale każdy jest wyjątkowy i niepowtarzalny. Akcja przeprowadzana przez Women’s Health i fotografkę Dominikę Cudę miała na celu uświadomienie kobietom, że każda jest doskonała, taka jaka jest. Przyszedł czas na zmianę myślenia o sobie i innych. Powinnyśmy się wspierać i podziwiać, a nie podkładać sobie kłody pod nogi. Żyjemy w czasach, kiedy ludziom zależy tylko na ukryciu własnych mankamentów i pokazaniu się od jak najlepszej strony. Ale po co? FAKE OFF! Jestem sobą!

Podobał Ci się ten tekst? Zostaw komentarz!