previous arrow
next arrow
Slider

#kołcznarurce – uwierz w siebie!

Ahh… Powrót na rurkę to cudowna sprawa. Z każdym treningiem czuję się coraz lepiej i na każdy kolejny czekam z utęsknieniem. Pomału wracam do pełnej sprawności, chociaż nie jest łatwo. Ale baba, jak to baba, musi trochę pomarudzić. Niestety mój powrót na rurkę wiąże się z taką huśtawką nastrojów – raz jestem z siebie dumna, jak w końcu coś mi wyjdzie, a raz totalnie załamana, że nic mi nie wychodzi. Raz mówię wszystkim, że nie warto się przejmować innymi i każdy z nas jest inny, a innym razem… No właśnie. Porównuję się z innymi.

Wydaje mi się, że jest to takie typowe zachowanie, ludzie po prostu zawsze porównują się do innych. Zawsze dążymy do tego, żeby być tacy jak ktoś inny. A gdyby tak po prostu zacząć żyć inaczej? Przyszedł czas na to, żeby usiąść i zrobić sobie rachunek sumienia. Zadaj sobie kilka pytań, wyjaśnij klika kwestii. Dlaczego jest tak, jak jest? Jak to możesz zmienić? Czemu tego nie robisz? Ja pewnego pięknego poranka spojrzałam w lustro (możecie sobie wyobrazić, jak obłędnie wyglądałam) i powiedziałam sobie DOŚĆ. Czy od tamtej pory coś się zmieniło? Niewiele, bo to było niedawno. Jednak ważne są małe kroki, małe postanowienia. Nie pokażę Wam teraz spektakularnej metamorfozy, która pokazałaby, jak wiele można osiągnąć, kiedy chce się coś zmienić. Nie pokażę Wam, bo po prostu jeszcze jej nie przeszłam. Z resztą, chyba nigdy Wam jej nie pokażę, bo nigdy nie przejdę MEGA SUPER SPEKTAKULARNEJ METAMORFOZY. Chcę jednak zmienić kilka małych rzeczy, żeby czuć się lepiej sama ze sobą.

  1. Nie jestem idealna, jestem sobą. Czy w ogóle istnieją ludzie idealni? Dla nas może tak. Ale czy oni sami uważają siebie za idealnych? Człowiek zawsze dąży do osiągnięcia czegoś więcej. Chyba nie da się uważać samego siebie za idealnego, bo zawsze coś może być inaczej/lepiej. Czy to oznacza, że trzeba się położyć i powiedzieć “A tam, jestem jaka jestem i tyle”? Nie. Jednak w całej tej gonitwie do perfekcji trzeba dac sobie trochę przestrzeni i poczuć się dobrze z samym sobą. Dopiero wtedy będziemy w stanie coś zmienić. Czy ja chciałabym wyglądać inaczej? Jasne. Jak wiele robię żeby to osiągnąć? Raczej niewiele. Raz udało mi się wytrzymać tydzień bez słodyczy i ten koszmar do dziś śni mi się po nocach.
  2. Jestem dobra, nie muszę być najlepsza. To jest zachowanie typowe na rurce. Niestety bardzo często zaczynając swoją przygodę z rurką naoglądałyśmy się pięknych zdjęć i filmów, a teraz chcemy od razu robić tak samo. Nie. To tak nie działa. Czy znacie chociaż jedną pole dancerkę, która wykonuje perfekcyjnie dosłownie każdą figurę? Ja nie znam. Bardzo długo towarzyszy nam to przeświadczenie, bo przecież moja trenerka wykonuje wszystko bez problemu. Bez przesady. Bardzo ważne jest też tutaj podejście trenera – moja trenerka mówi wprost “dziewczyny, nie wszystko mi wychodzi i na pewno nie za pierwszym razem. Tej figury nie lubie/nie umiem i wcale się tego nie wstydzę”. Trzeba podejść do wszystkiego na spokojnie. Nie zawsze wyjdzie za pierwszym razem, może nie wyjdzie wcale. Nawet coś zupełnie podstawowego – moja pięta Achillesowa to najzwyklejsza V-ka.
  3. Jestem sobą, nie Tobą. No nie mów mi tu teraz, że “nie, nie, ja nigdy nie porównuje się z innymi”. A jak wejdziesz na salę i coś Ci nie wyjdzie, to co sobie myślisz? “O kurczaczki, spróbuje jeszcze raz”? Czy może jednak “DLACZEGO ONA TO ZROBIŁA?”. Ja niestety częściej to drugie. A to błąd. Staram się tłumaczyć sobie, że cała ta przerwa, moje zdrowie i w ogóle… Ale to też jest wciskanie sobie zbędnego kitu. Czas skończyć się użalać i porównywać, a po prostu wziąć się do roboty!

Czas uwierzyć w siebie. Jeżeli tylko chcesz, to prawie wszystko jest możliwe. O nie, Ania jak to PRAWIE? Ano prawie. Niestety nie wierzę w motywacyjne hasła typu: WSZYSTKO JEST MOŻLIWE JAK TYLKO BARDZO CHCESZ A I KUP JESZCZE WSZYSTKIE MOJE KSIĄŻKI, KOSZULKI I KUBKI TO NA PEWNO SIĘ UDA!!!! No niestety nie. To jest tylko życie. Uważam, że w życiu są rzeczy, których nie da się przeskoczyć i tyle. Ale warto próbować. Trochę jak skakanie na skakance. Wiesz, jak nie trafisz nad skakanke i się przewracasz i na początku trochę smutno, ale w sumie to było to przezabawne. Właśnie takie jest życie.

Tym optymistycznym akcentem zakończę moje dzisiejsze przemyślenia.

Nowe foto od Marzec Photo, strój od Control – Workout Wear, a sala to Spin – Up Centrum Aktywności Fizycznej.

Pozdrowionka ❤

Podobał Ci się ten tekst? Zostaw komentarz!