previous arrow
next arrow
Slider

#kołcznarurce o tym, jak się nie poddać!

Wprowadzę Was teraz w niesamowity nastrój. Zamykacie oczy, wyobrażacie sobie siebie na rurce i robicie te wszystkie figury, które Wam się nie udają, a w dodatku wszystko robicie tak, jakbyście były lekkie jak piórko, w tle słychać odpowiednią muzykę… I wracamy na Ziemię. Jesteście na treningu, mówicie sobie: “Tak! To jest mój dzień, wszystko mi się uda!”. I co? Podchodzicie do rury, okej to nie wyszło, ale z następnym sobie poradzę.. hmm to też nie, ale spróbuję z następnym… NIE NADAJE SIĘ. Znasz to? Bo ja aż za dobrze. Naoglądałaś się pięknych filmików na Instagramie, im przecież wszystko wychodzi. Albo lepiej. Oczami wyobraźni widziałaś siebie, jak fruniesz z gracją na rurze. Taaaak, te wyobrażenia są najlepsze. Rzeczywistość jednak tak nie wygląda. W rzeczywistości podchodzisz do rury i wyglądasz jak pląsajacy króliczek. Tobie znowu coś nie wychodzi, a trener kadry ciągle mówi, że spokojnie, że wszytko przyjdzie z czasem, ale Ty już straciłaś nadzieję. Czas to zmienić.

Uwierz mi, że wiele razy myślałam o tym, żeby rzucić to wszystko w cholere i się poddać. Ale cały czas coś mi nie pozwalało. Jeżeli masz przy sobie ludzi, którzy Cię wspierają i walczą o to, żebyś się nie poddał to masz wielkie szczęście. Jednak nie wpłynął na Ciebie w 100%. To, czy postanowisz coś zmienić i walczyć, zależy tylko i wyłącznie od CIEBIE. Co mnie trzymało przy pole dance? Przede wszystkim jest to miłość do tego sportu. Trenuje już prawie od 3 lat, osiągnęłam poziom średniozaawansowany, a po operacji cofnęłam się do podstawy. Kiedy przychodzę teraz na zajęcia i widzę, co potrafią dziewczyny, z którymi kiedyś byłam na równi, mam ochotę wyskoczyć przez okno. Póki co tego nie zrobiłam i mam nadzieję, że to się nie stanie. Druga rzeczą jest właśnie ten blog. Kiedy ja bym zrezygnowała z pole dance, musiałabym też zrezygnować z tego bloga i jednego dnia usunąć wszystko, na co tak ciężko pracowałam. Zostawić na lodzie, UWAGA! prawie 1000 osób, które lubią moją stronę na Facebooku, piszą i dają mnóstwo słów wsparcia. Czasem proszą o radę, dzięki temu mogę przekazywać im wiedzę, która sama zdobywam na bieżąco.

Zawsze w chwilach zwątpienia myślę o tym, ile pracy i pieniędzy kosztowało mnie osiągnięcie tego etapu, na którym jestem teraz. A teraz przejdźmy do Was. Każda i każdy z Was jest na swój sposób wyjątkowy i w swoim tempie osiąga wyznaczone cele. Oj Ania pisałaś to tyle razy, po co się powtarzać. A po to, że w głębi nadal w siebie nie wierzycie. Kiedy napisałam swój pierwszy post motywacyjny byłam w ogromnym szoku, ponieważ to właśnie on uzyskał najwięcej wyświetleń i komentarzy. Z tego wyciągnęłam wniosek, że brakuje Wam odpowiedniej motywacji. Motywacja poprzez oglądanie filmików czy zdjęć bardzo utalentowanych osób to jedno, ale musicie pamiętać, że w Polsce jest więcej osób dokładnie takich samych jak Wy. Nie piszę tego jaki trener, bo nim nie jestem. Piszę jako jedna z Was. Kursantka, zwykła, szara myszka. Nie jestem popularna, nikt mnie nie rozpoznaje na ulicy, a jednak wiem, że mam ogromne grono odbiorców, którzy czekają na kolejny post i to wszystko robię dla Was. Ja też nie jestem idealna. Mam cellulit, boczki, nie mam wysportowanego ciała. Moim poziomem daleko odbiegam od osób, które Was naprawdę motywują. Ale walczę i Wy też musicie. Każdego dnia walczcie o to, aby jutro było lepsze. Do tak zaawansowanego poziomu dochodzi się latami przy bardzo intensywnych ćwiczeniach. Ktoś do takiego poziomu jak ja, dojdzie w rok, ja pracuje przez prawie 3 lata.

Pole dance jest sportem na tyle indywidualnym i rozwijającym się, że każdy z nas trenuje inaczej. Zaczynając od częstotliwości na stylu kończąc. Nieważne czy masz figurę modelki, jesteś wysportowana, masz rozmiar XL, a może jesteś taka całkiem zwyczajna. Prawie każda z nas ma cellulit, gwiazdy też. Pora zacząć traktować pole dance jako Twoją pasję i bawić się z nim. Wszystko zacznie Ci wychodzić, kiedy przestaniesz przejmować się porażkami, a nawet zaczniesz się nimi cieszyć.

Ostatnio nagrałam film z Filipem FK Media, o którym myślałam już od dawna. Operacja troszkę pokrzyżowała moje plany, ale uznałam, że spróbuję. Gdybyście miały dostęp do mojej wyobraźni, to wszystko tam wyglądało inaczej. Niestety rzeczywistość była nieco inna. Nie wyglądam jak sportsmenka, mój poziom też pozostawia wiele do życzenia. Ale mam coś więcej – niesamowitą pamiątkę i chęć na więcej! Już teraz wiem, że muszę to powtórzyć.

Zacznijcie cieszyć się pole dance, a możecie to zrobić odświeżając swoją garderobę. Ja do mojego filmu wybrałam specjalne body Exotic od Control – Workout Wear, które już niedługo wrócą do sprzedaży. W dodatku już szyje się nowa kolekcja i nie wiem, jak Wy, ale ja już nie mogę się doczekać! Swoje 5 minut w filmie miał też plecak od Pole Star Accessories, z którym teraz chodzę dosłownie wszędzie. Dzięki tej firmie, każda chwila będzie Wam przypominała o rurce: kubki, pamiętnik, a nawet zawieszka do samochodu! Czemu wybrałam akurat te firmy? Każda z nich tworzy piękne rzeczy z pasji, jaką jest pole dance. Robią to z miłości do tego pięknego sportu i do Was! Dlatego warto postawić właśnie na nich 🙂

Szykuję bardzo dużo nowości i cykliczne posty, które w końcu wejdą w życie. W dodatku ze względu na to, że liczba polubień mojej strony zbliża się do 1000 szykuję dla Was mały konkurs, a szczegóły poznacie już niedługo! 🙂

Kto jeszcze nie widział filmu, czas nadrobić zaległości 🙂

DSC06960

DSC07005.jpg

Podobał Ci się ten tekst? Zostaw komentarz!